W akwarium pływają dwie rybki. Obie są bardzo ruchliwe, kłócą się o coś zawzięcie. W pewnym momencie jedna smutna odpływa w kąt i długo tam rozmyśla. Nagle ożywiona podpływa do drugiej i z triumfem w głosie mówi:
- No dobra, przypuśćmy, że Boga nie ma... To kto w takim razie podmienia nam wodę w akwarium?!
Jasio kopie dół w ogródku. Zaciekawiony sąsiad pyta:
- Co robisz, Jasiu?
- Kopię grób dla mojej złotej rybki.
- Ale czemu taki duży?
- Bo jest w twoim kocie!
- Poproszę jakąś dobrą książkę.
- Może zaproponuję Panu taką o logicznym myśleniu?
- A co to jest?
- Wyjaśnię Panu na przykładzie. Ma Pan w domu akwarium?
- No mam.
- Czyli lubi Pan zwierzęta?
- No lubię.
- To pewnie też lubi Pan spacery z pieskiem w parku?
- No pewnie. Najchętniej w towarzystwie kobiety.
- Czyli logicznie myśląc, nie jest Pan gejem.
- Świetne, biorę tą książkę!
W drodze do domu nasz bohater spotyka kolegę.
- Co tam niesiesz?
- Książkę o logicznym myśleniu.
- O, a co to jest?
- Wyjaśnię ci na przykładzie. Masz w domu akwarium?
- Nie.
- No to jesteś pedałem!
Jak nie postępować z akwarium, znalezione w serwisie piekielni.pl (oryginalny tekst tutaj)
"Znajomy jest właścicielem niewielkiego sklepu zoologicznego. (...) [K]lient kupił u [Z]najomego osprzęt, kolorowy żwirek i kilka rybek dla dziecka. Nazajutrz po zakupie wpada do sklepu z krzykiem:
- Chore ryby mi pan sprzedałeś!
Znajomy wcięty - jeszcze wczoraj pływały. Co więcej - ich współlokatorki z akwarium pływają nadal. Wszystko wskazuje więc na czynnik środowiskowy. Jak najdelikatniej próbuje wypytać klienta:
Z: A co im pan dawał do jedzenia?
K: No normalnie, te takie płatki co u pana kupiłem.
Z: Hmmm... no to może miały za gorącą albo za zimną wodę?
Z: Coś pan! Taki drogi termostat z termometrem chyba by się nie zepsuł po dniu.
Znajomy wypróbowuje jeszcze kilka możliwości, pyta o wygląd ryb - czy miały wysypkę albo jakiś nalot.
K: Panie, nic nie miały, tylko chwilę popływały jakoś tak krzywo i od razu zdechły! Wszystkie!
Tu znajomemu zaświeciła się lampka Pomysłowego Dobromira.
Z: Nie kupował pan u mnie akwarium. Miał pan jakieś własne?
K: No miałem, bo dziecku chomik zdechł, co my go w akwarium trzymali, to wyczyściłem i ryby wpuściłem.
Z: A jak pan czyścił to akwarium?
K: No normalnie- "Ludwikiem"! "
 |